|
|
 |
Magiczne
Karpaty
Recenzje
Projekt Karpaty Magiczne "Ethnocore" CD
Pewnie większość zainteresowanych już dawno opłakała rozpad grupy Atman.
Wielka szkoda, że ta wybitnie nowatorska formacja przeszła do historii. Jednocześnie
samo nasuwa się powiedzenie: "Umarł król - niech żyje król". Właśnie
na gruzach ATMANA zrodził się nowy projekt, którego dwie najsilniejsze kolumny
to Marek Styczyński (ex-ATMAN) i Anna Nacher. Oczywiście wspomniana para
jest szczodrze wspomagana przez licznych muzyków. Materiał jest utrzymany
w zbliżonej do ATMANA konwencji, ale raczej tej z ostatniego okresu działalności.
Jednak nie chciałbym snuć jakichś wielkich analogii do poprzedniego zespołu
Marka, gdyż pewnie nikt z osób tu grających nie byłby tym zachwycony. PROJEKT
KARPATY MAGICZNE to wyjątkowa i oryginalna grupa. Zawarte na płycie 11 kompozycji
wprost zionie różnorodnością. Pierwszy utwór wprowadza w nastrój uniesienia
i jednocześnie jednoznacznie ukazuje, gdzie tkwią korzenie inspiracji. Bogate
odgłosy i śpiewy zwierząt i w ogóle przyrody ujawniają, że te dźwięki mają
współgrać, stworzyć Arkadię, swoistą harmonię z tym, co naturalne i bliskie
sercu ludziom czującym zapach mchu po porannej mgle. Na to wszystko nakłada
się jeszcze klimat tajemniczości. Jakby chciano nam przypomnieć, że to, co
dzikie, nigdy nie zostanie do końca poznane, czy tego chcemy, czy nie, zawsze
przyroda będzie nami kierowała, że nigdy jej nie ujarzmimy. Doskonałe zaśpiewy
Anny potęgują te uczucia. Propozycja następna, tytułowa, trochę zakłóca budowaną
z mozołem atmosferę na skutek zastosowania dość ostrej gitary elektrycznej.
Ale to tylko pozór, pierwsza myśl człowieka bojącego się, człowieka, który
od dawna odwrócił się od tego, co jest mu najbliższe. Gdy odrzuci się uprzedzenia,
wszystko stanie się jasne. Nie liczy się forma, instrumenty (a tych jest
tu mnóstwo, prawie z całego świata), ale najważniejsza jest treść, która
podpowiada, aby skupić się na tym, co korzenne, co wyssane z kory drzew,
wyciśnięte z grudki ziemi... W końcu interpretację powinienem zostawić słuchaczom.
Nastroje płyty często się zmieniają. Raz wprowadzają w urokliwy trans, innym
razem rozbawiają i swoją siłą przyciągają całe pokolenia ("Kołysanka
dla >>Tęczowego Wojownika<<"), a najczęściej uspokajają.
Jednak nigdy nie usypiają. Są na tyle żywe, aranżacyjnie dopracowane do perfekcji,
tak głębokie, że nie sposób potraktować je obojętnie. Zastosowano jeszcze
całe mnóstwo różnych, nowatorskich zabiegów, ale sądzę, że lepiej, jeśli
pozostawię niespodziankę. Obcując z naturą tez nigdy nie wiadomo, co przyniesie
następna chwila. Niech ogarnie nas oko improwizacji
"Wiatry" #15, wiosna-lato 2000
/S/
|
 |
WYDARZENIA
trasa w USA
archiwum
WIĘCEJ STRON...
o zespole
dyskografia
performance muzyczny "Pamięć
Brzmienia"
wywiad z Markiem Styczyńskim
recenzje
"Księga Utopii" w Toruniu
|